wtorek, 1 stycznia 2013

Kolejny raz staram się zrozumieć..

 

Spacer o północy z nieznajomymi właściwie ludźmi zakończył się nizłą chrypką.

Rozmowa na czasie z przyjacielem zrobiła mi mętlik w głowie. Gorszy niż mam normalnie.

Jaki pierwszy dzień, taki cały rok, prawda..?


Jak to jest, że całe życie próbuję ukrywać przed większością moich znajomych to jaka jestem.. i potrafię to spieprzyć w ciągu dziesięciu minut..?

To chyba trzeba być mną i mieć mój talent.. :(


Dzisiaj przed dziesiątą obudził mnie telefon. Spałam tylko dwie godziny, więc byłam nieźle wkurzona.

"- Słuchaj, jestem na przystanku na Chełmońskiego, jak ja mam trafić do siebie? Nawet nie wiem co tu robię!

- Dziewczyno, ja kurwa śpię, daj mi spokój, koszmary miałam..

- Ja ci mówię, że nie wiem gdzie jestem, spałam na dworze całą noc a ty się stresujesz jakimś złym snem?!"

Rozłączyłam się. A co mi się śniło..?




" Siedziałam na korytarzu. Naprzeciw mojego znajomego, który plecami oparł się o ścianę. Podciągnął kolana pod brodę, po czym objął je ramionami. Przysunęłam się bliżej niego, usiadłam 'po turecku', jak dzieci w przedszkolu.

Podniosłam dłoń i palcem pogładziłam trzy szyny, które nachodząc na siebie zdobiły jego ramię. Podniosłam na niego wzrok, ale on odwrócił się ode mnie.

"Nigdy więcej tego nie rób. Pamiętaj, nie możesz robić tego, co ja kiedyś. To Ci się spodoba, tak działa ludzka psychika.. Ja to robię do dziś, nawet jeśli Ty lego nie widzisz.."

Dalej nie chciał na mnie spojrzeć, więc drugą ręką złapałam go za brodę. Był wściekły; znowu czegoś mu odradzałam.

"To Cię zniszczy, rozumiesz? Teraz masz trzy szyny, wcześniej miałeś jedną. Za kilka dni zrobisz następne. Dlaczego Ty mi to robisz?! Dlaczego stajesz się taki jak ja?"


Jego oczy zalśniły, pojedyncza łza spłynęła po policzku. Znów zamierzał mi wygarnąć, że niczego nie rozumiem.

Ale ja wiedziałam bardzo dobrze co on czuje. Zwierzałam mu się, więc mógł mieć pewność, że miałam tak samo..

"Ja też tak zaczynałam. Najpierw na ręce. Jedna szyna, trzy, dziesięć, potem cała ręka, dookoła, cięcia nachodziły na siebie. Potem nogi, na wysokości kolan, na udach, na łydkach. Dłonie; wewnątrz i z zewnątrz.. Kiedyś też na szyi, a niedawno na brzuchu. Nie widziałeś jak się przebieram, więc nie widziałeś moich blizn.."

Jakby w oddali rozbrzmiał dzwonek, zaczęła się nowa lekcja. Chciałam wstać, ponieważ mój przyjaciel pewnie i tak mnie nie słuchał; jak zawsze.. Ale nie pozwolił mi. Gwałtownym szarpnięciem pociągnął mnie w dół.



Odwróciłam się do niego i spojrzeniem posłałam mu tyle jadu ile tylko mogłam. Ale zaraz zrzedła mi mina. W jego oczach dostrzegłam ból, opuszczenie i.. coś jeszcze, czego nie potrafiłam rozszyfrować.

"Teraz moja kolej na monolog, skarbie. Wiem, że mnie rozumiesz. Że chcesz bronić mnie przede mną samym. Że tak naprawdę jestem dla ciebie tylko jak młodszy brat.."

Zdziwiona zamierzałam już mu przerwać i zaprzeczyć, powiedzieć cokolwiek, ale zakrył mi usta dłonią. Słony smak skóry uciszył mnie i nieco przestraszył..

"Nie zdajesz sobie sprawy z tego, że to się dzieje poza moim udziałem. Nawet nie wiedziałem, że to sobie zrobiłem, póki mnie nie dotknęłaś. Ja już nie chcę.."


Zrobiło mi się go żal.. Przecież ze mną też tak było; nawet nie wiedziałam, że się tnę, póki ktoś mi tego nie uświadomił.

Tylko że dla mnie to była rutyna, nie widziałam nic szczególnego w cięciach, których i tak miałam pełno na całym ciele. Kolejne robiłam machinalnie, nie odczuwając przy tym bólu..

Dalej nie czuję, nic nie odczuwam. Nie robi mi różnicy nawet to, czym sobie to robię..

W tym momencie wstał tak gwałtownie, że upadłam do tyłu.


"Muszę ci coś pokazać, błagam cię, zaufaj mi.."

Zeszliśmy do sklepiku, usiedliśmy we wnęce, gdzie nie byliśmy widocznie dla stojącej jeszcze w kolejce młodzieży. Chłopak wyciągnął z kieszeni niewielki futerał i usiadł przede mną.

Odwrócił mnie w swoją stronę, siadając przodem do mnie. Złapał mnie mocno za nadgarstek. Jego sylwetka zasłaniała mi wyjście.

"Proszę cię, nie krzycz.. Zaufaj mi.. Nic ci nie zrobię, przynajmniej nic z tego, czego sama sobie jeszcze nie zrobiłaś.. Tylko nie krzycz. Anka, proszę cię.."

Z pokrowca wyjął nóż.."




Wtedy właśnie zadzwonił mój telefon. Oszołomiona i przebudzona zakończyłam rozmowę z koleżanką.

A nadgarstek dalej bolał, nawet poza snem..

Czemu ja mam takie dziwne 'wizje'?


6 komentarzy:

  1. Tak czytałam, że mogę ci zadawać pytania :) No to mam kilkaa :D
    Czy ty jesteś emo? bo właśnie tak to odbieram
    Masz chłopaka? Czy wolisz dziewczyny??
    Napiszesz mi coś więcej o sobie?
    No i wiesz to zdjęcie profilowe to jednak wstaw bo mam wrażenie że chyb chodzisz ze mną na wuef nawet :))
    Kim jest ten chłopka co ci się śmił?
    Z jakiej sieci masz telefon? :D
    To tyle na dziś ale mam więcej pytań haha xd Zajebiszczy blog xd :* <3

    OdpowiedzUsuń
  2. dawno mnie tu nie bylo strasznie sie stesknilem ale kare mialem szlaban tak jak ty za zagrozenie ja mam z matmy jak ci idzie poprawianie widzialem cie dzisiaj po szkole z tym kolesiem co ci komentarze daje on tez ma bloga czasem tam wchodze chodzi z toba do klasy prawda wygladal troche tak jakby cie serio lubil a moze on taki jest zawsze nie wiem dzis za wami szedlem chwile od szatni az pod urzad i potem na przystanku cie widzialem stalas z nim chwile choc mogl cie odprowadzic jednak ale mimo wszystko powiem ci tylko ze bardzo fajny z niego koles wiec nie boli mnie to ze z nim chodzisz a moze nie jestes z nim takie mam mysli zawsze jak widze cie rozmawiajaca z jakims kolesiem albo jak z jakims chodzisz po korytarzu choc wolalbym zebys chodzila ze mna i przykro mi z powodu dawida twojego bylego chlopaka kocham cie wciaz nawet jesli moje komentarze sie na chwile urwaly bardzo tesknilem za czytaniem co u ciebie ale teraz bede tutaj codziennie i bede czytal co nowego sie wydarzylo tylko prosze nie chodz z tym kolesiem on na ciebie nie zasluguje a ja sie jeszcze ujawnie zobaczysz buziaczki kochanie ty moje i do zobaczenia w szkole

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, fajnie się czyta, lecz ze smutkiem. Jakoś Cię rozumiem, kilka mc temu tez się ciołem, ale dałem spokój. Ale to niedawno powróciło.
    Pisz dalej! Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, moim zamierzeniem było ukazanie tego, jaka naprawdę jestem, dlatego wszystko jest takie smutne, jak to nazwałeś.

      Wiem, że to nic nie da, że pewnie nie przeczytasz mojej odpowiedzi, lecz spróbuj choć przestać to robić. Trzymam za Ciebie kciuki, choć wiem, że ciężko przestać..

      Mnie nie pomagało nic, ciągnę to dalej, choć nie ma to najmniejszego sensu..

      Usuń
    2. A jedak przeczytałem, bo jestem tu od nie dawna stałym bywalcem.
      Sama wiesz że ciężko to zaprzestać, to jest jak uzaleźnienie...
      Ł..

      Usuń
    3. Owszem, jest to ciężko skończyć.. Zrobisz to raz, a wciągnie Cię na długie miesiące czy nawet lata.. Jak mnie. Już ponad półtora roku, może dwa.. Czasem robiłam przerwy, lecz to powracało. I było jeszcze silniejsze..

      Trzymaj się, ze wszystkiego da się wyjść, trzeba tylko chcieć i się nie poddawać..

      Usuń

Dziękuję za każdą wypowiedź :]