wtorek, 1 stycznia 2013

Pytanie do Was ;]

Znalazłam wolną chwilkę, więc..

Jak myślicie, dodać jakąś playlistę?

Kiedyś była, lecz ktoś mi się włamał na konto i nieco poprzestawiał. Teraz jest w miarę tak, jak było, ale wciąż kłócę się sama ze sobą o podkład..


Jeśli macie jakieś propozycje, to proszę o pisanie tytułów i wykonawców/podawanie linków do nich w komentarzach pod postem, ewentualnie na Fanpage'u.

Prosiłabym także o podawanie utworów pasujących do tematu tego bloga, który według moich znajomych można opisać za pomocą słów;

ŻYCIOWY oraz DOŁUJĄCY.

Za wszelkie propozycje dziękuję, choć ostatecznie skończy się tak, że będę musiała sama coś wybrać, bez Waszej pomocy, prawda..?
:)

Kolejny raz staram się zrozumieć..

 

Spacer o północy z nieznajomymi właściwie ludźmi zakończył się nizłą chrypką.

Rozmowa na czasie z przyjacielem zrobiła mi mętlik w głowie. Gorszy niż mam normalnie.

Jaki pierwszy dzień, taki cały rok, prawda..?


Jak to jest, że całe życie próbuję ukrywać przed większością moich znajomych to jaka jestem.. i potrafię to spieprzyć w ciągu dziesięciu minut..?

To chyba trzeba być mną i mieć mój talent.. :(


Dzisiaj przed dziesiątą obudził mnie telefon. Spałam tylko dwie godziny, więc byłam nieźle wkurzona.

"- Słuchaj, jestem na przystanku na Chełmońskiego, jak ja mam trafić do siebie? Nawet nie wiem co tu robię!

- Dziewczyno, ja kurwa śpię, daj mi spokój, koszmary miałam..

- Ja ci mówię, że nie wiem gdzie jestem, spałam na dworze całą noc a ty się stresujesz jakimś złym snem?!"

Rozłączyłam się. A co mi się śniło..?




" Siedziałam na korytarzu. Naprzeciw mojego znajomego, który plecami oparł się o ścianę. Podciągnął kolana pod brodę, po czym objął je ramionami. Przysunęłam się bliżej niego, usiadłam 'po turecku', jak dzieci w przedszkolu.

Podniosłam dłoń i palcem pogładziłam trzy szyny, które nachodząc na siebie zdobiły jego ramię. Podniosłam na niego wzrok, ale on odwrócił się ode mnie.

"Nigdy więcej tego nie rób. Pamiętaj, nie możesz robić tego, co ja kiedyś. To Ci się spodoba, tak działa ludzka psychika.. Ja to robię do dziś, nawet jeśli Ty lego nie widzisz.."

Dalej nie chciał na mnie spojrzeć, więc drugą ręką złapałam go za brodę. Był wściekły; znowu czegoś mu odradzałam.

"To Cię zniszczy, rozumiesz? Teraz masz trzy szyny, wcześniej miałeś jedną. Za kilka dni zrobisz następne. Dlaczego Ty mi to robisz?! Dlaczego stajesz się taki jak ja?"


Jego oczy zalśniły, pojedyncza łza spłynęła po policzku. Znów zamierzał mi wygarnąć, że niczego nie rozumiem.

Ale ja wiedziałam bardzo dobrze co on czuje. Zwierzałam mu się, więc mógł mieć pewność, że miałam tak samo..

"Ja też tak zaczynałam. Najpierw na ręce. Jedna szyna, trzy, dziesięć, potem cała ręka, dookoła, cięcia nachodziły na siebie. Potem nogi, na wysokości kolan, na udach, na łydkach. Dłonie; wewnątrz i z zewnątrz.. Kiedyś też na szyi, a niedawno na brzuchu. Nie widziałeś jak się przebieram, więc nie widziałeś moich blizn.."

Jakby w oddali rozbrzmiał dzwonek, zaczęła się nowa lekcja. Chciałam wstać, ponieważ mój przyjaciel pewnie i tak mnie nie słuchał; jak zawsze.. Ale nie pozwolił mi. Gwałtownym szarpnięciem pociągnął mnie w dół.



Odwróciłam się do niego i spojrzeniem posłałam mu tyle jadu ile tylko mogłam. Ale zaraz zrzedła mi mina. W jego oczach dostrzegłam ból, opuszczenie i.. coś jeszcze, czego nie potrafiłam rozszyfrować.

"Teraz moja kolej na monolog, skarbie. Wiem, że mnie rozumiesz. Że chcesz bronić mnie przede mną samym. Że tak naprawdę jestem dla ciebie tylko jak młodszy brat.."

Zdziwiona zamierzałam już mu przerwać i zaprzeczyć, powiedzieć cokolwiek, ale zakrył mi usta dłonią. Słony smak skóry uciszył mnie i nieco przestraszył..

"Nie zdajesz sobie sprawy z tego, że to się dzieje poza moim udziałem. Nawet nie wiedziałem, że to sobie zrobiłem, póki mnie nie dotknęłaś. Ja już nie chcę.."


Zrobiło mi się go żal.. Przecież ze mną też tak było; nawet nie wiedziałam, że się tnę, póki ktoś mi tego nie uświadomił.

Tylko że dla mnie to była rutyna, nie widziałam nic szczególnego w cięciach, których i tak miałam pełno na całym ciele. Kolejne robiłam machinalnie, nie odczuwając przy tym bólu..

Dalej nie czuję, nic nie odczuwam. Nie robi mi różnicy nawet to, czym sobie to robię..

W tym momencie wstał tak gwałtownie, że upadłam do tyłu.


"Muszę ci coś pokazać, błagam cię, zaufaj mi.."

Zeszliśmy do sklepiku, usiedliśmy we wnęce, gdzie nie byliśmy widocznie dla stojącej jeszcze w kolejce młodzieży. Chłopak wyciągnął z kieszeni niewielki futerał i usiadł przede mną.

Odwrócił mnie w swoją stronę, siadając przodem do mnie. Złapał mnie mocno za nadgarstek. Jego sylwetka zasłaniała mi wyjście.

"Proszę cię, nie krzycz.. Zaufaj mi.. Nic ci nie zrobię, przynajmniej nic z tego, czego sama sobie jeszcze nie zrobiłaś.. Tylko nie krzycz. Anka, proszę cię.."

Z pokrowca wyjął nóż.."




Wtedy właśnie zadzwonił mój telefon. Oszołomiona i przebudzona zakończyłam rozmowę z koleżanką.

A nadgarstek dalej bolał, nawet poza snem..

Czemu ja mam takie dziwne 'wizje'?